Od trasy Gołąb – Niebrzegów do nieistniejącej już wsi Bonów prowadzi szutrowa droga. Po pokonaniu około półtora kilometra nagle dostrzegamy, znajdującą się w środku lasu… studnię. To znak, że jesteśmy na miejscu. Tuż obok stoi kapliczka oraz pomnik z kamienną tablicą, na której wyryto napis: „W 60. rocznicę wysiedlenia wsi Bonów. 1936–1996”.

Nieopodal można znaleźć także metalowe słupki z informacjami: „Tu mieszkał Kozak Stan”, „Henryk Kłos”, a na drzewie blaszaną tabliczkę „Wiejak Henryk”. Kawałek dalej widnieją napisy: „Osiak Jan” czy „Łoś Henryk”. Oznaczają one lokalizacje dawnych gospodarstw oraz nazwiska ich właścicieli.

Przed laty znajdowały się tu 63 domy mieszkalne oraz liczne budynki gospodarcze. Mieszkało tu ponad 300 osób. Istniała szkoła, dwa sklepy, karczma, tartak oraz stolarnia. Wieś funkcjonowała do 1936 roku, kiedy to na tych terenach postanowiono utworzyć poligon dla Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Wszyscy mieszkańcy zostali wysiedleni. Część z nich przeniosła się w rejon Siostrzytowa w powiecie świdnickim, zakładając tam wieś o tej samej nazwie – Bonów. Pozostali zamieszkali w okolicach Bychawy, a dokładnie w obecnej Bychawce Trzeciej Kolonii.

Co ciekawe, sam poligon długo nie przetrwał. Prace nad nim przerwał wybuch II wojny światowej. Później, po kilku latach, uznano, że obiekt w tym miejscu jest niepotrzebny. W 1953 roku poligon utworzono we wsi Jagodne koło Łukowa. Natomiast tereny po wsi Bonów zalesiono, a łąki przekazano w użytkowanie rolnikom z pobliskich miejscowości.

Obecnie dawną wieś porasta sosnowy las. Jednak gdzieniegdzie można natknąć się na fundamenty oraz krzewy czarnego bzu, które wskazują miejsca, w których stały budynki. Sporą dawkę wiedzy o nieistniejącym już Bonowie można znaleźć na ustawionej na polanie tablicy informacyjnej. Umieszczono tam historię zarówno wsi, jak i poligonu. Znajduje się tam również mapa z zaznaczonymi budynkami.

Mimo upływu lat pamięć o Bonowie wciąż jest żywa. Organizowane są tu spotkania, na które przyjeżdżają dawni mieszkańcy oraz ich rodziny. Miejsce to odwiedzają także spacerowicze i rowerzyści. Nie jest tu łatwo trafić, jednak gdy już się je odnajdzie, można spędzić czas przy ognisku lub odpocząć pod wiatą.