„Niesieni miłością” uczestnicy okazjonalnego rajdu walentynkowego w Małych Bieszczadach spotkali się wczoraj o 16 przy OSP w Rzeczycy nieopodal Kazimierza Dolnego by wziąć udział w wyjątkowym rajdzie pieszym, tym razem … z pochodniami.
Na start przybyło ponad 30 osób, tych najbardziej wytrwałych i żądnych przygód. Trasa nie była przesadnie długa (12 km), lecz warunki też do szczególnie łatwych nie należały. Organizator, czyli grupa „MTB Kazimierz Dolny i okolice” zadbał też o stronę kulinarną wydarzenia oraz losowanie nagród dla uczestników.
Widoki na szlaku, choć atrakcyjne, były widoczne jedynie przez pierwszą godzinę. Później trasę rozświetlały pochodnie, co też tworzyło szczególny klimat. Wtedy już szliśmy grupą przez wąwozy, co pozwalało rozświetlać całą pobliską przestrzeń. Był postój na Górze Trzech Krzyży w Witoszynie, skąd wąwozami udaliśmy się w drogę powrotną, gdzie na uczestników czekał pyszny poczęstunek przygotowany przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Rzeczycy.
Humory jak zwykle dopisywały, tak że zupełnie nie czuliśmy wysiłku, za to radość płynącą z przebywania w grupie miłośników pieszej wędrówki. Niektórzy twierdzili, że w powietrzu czuć nawet wiosnę. O tym będziemy się mogli przekonać już za trzy tygodnie na kolejnym rajdzie – tym razem z okazji Dnia Kobiet.